Technika solarna
Pytanie do specjalisty
SONDA
Czy będziesz ubiegać się o dotacje do kolektorów słonecznych?
TAK
NIE
http://www.junkers.pl http://www.junkers.com
poprzednilistanastępny
2011-07-05

Spalarnie – nowe przepisy dadzą im szanse?

Sejm zatwierdził ustawę o utrzymaniu porządku i czystości w gminach. Ułatwić to ma samorządom budowę dużych zakładów utylizacji odpadów. Także wedle badań wśród Polaków, aż 73 proc. respondentów zaakceptowałaby nowoczesną spalarnię odpadów w ich sąsiedztwie. Spalarnie mają zielone światło? Tak, choć na drodze jak zwykle stoją pieniądze.

Polacy uważają spalarnie za najlepszy sposób poradzenia sobie ze śmieciami – wynika z najnowszego raportu Deloitte, Fortum i 4P Research Mix. To olbrzymia zmiana i sukces nowoczesnych rozwiązań, bo jeszcze kilka lat temu nagminne były protesty mieszkańców przeciw umiejscawianiu blisko ich domów tego typu inwestycji. Dziś także pewnie się znajdą niezadowoleni, ale rozwiązanie spalania śmieci w sposób ekologiczny i nowoczesny zyskuje coraz więcej zwolenników.

Bydgoskie skowronki

Do 2015 r. nową spalarnię zamierza też uruchomić Bydgoszcz. To pierwsza tego typu umową w Polsce o unijne wsparcie spalarni realizowane przez międzygminną spółkę. Całkowita wartość projektu to 619 mln zł, w tym pieniądze unijne to 340 mln zł. Również Narodowy Fundusz Ochrony i Środowiska Gospodarki Wodnej wesprze budowę spalarni udzielając pożyczki (170 mln zł) na preferencyjnych warunkach. Zakład będzie utylizował odpady bydgosko-toruńskiego obszaru metropolitarnego (Bydgoszcz, Toruń i gminy ościenne). Docelowo zakład będzie przetwarzał 180 tys. ton odpadów komunalnych rocznie. Tylko 13 proc. śmieci trafiających do zakładu będzie składowana. Reszta ulegnie spaleniu.

- Same formalności zajęły nam dwa lata. Teraz, gdy mamy to już za sobą, na pewno uda nam się oddać spalarnię w ciągu czterech lat - przekonuje w Gazecie Wyborczej koordynator projektu z Bydgoszczy Janusz Bordewicz.

Umowy o unijne wsparcie spalarni podpisały też Kraków i Szczecin. Szczecińska spalarnia będzie kosztować ponad 576 mln zł, a zgodnie z podpisaną umową dofinansowanie w ramach działania 2.1. POIiŚ wyniesie 255 mln zł. Pozostałą kwotę sfinansuje miasto.Budowa zakładu, który docelowo ma przetwarzać około 150 tys. ton odpadów rocznie ma się rozpocząć w 2013 roku.

Z programu „Infrastruktura i środowisko" zostanie dofinansowanych 8 spalarni. Poza wyżej wymienionymi projektami spalarnie powstaną też w Białymstoku, Łodzi i Koszalinie. Łącznie to inwestycje warte 5 mld zł, z czego prawie połowę, bo 2,4 mld zł, dołoży Unia Europejska w ramach programu "Infrastruktura i środowisko".

Formalności stają okoniem

Nie bez problemów Białystok walczy o wybudowanie spalarni komunalnej. Decyzja o dofinansowaniu już jest, problem był z lokalizacją i wpływem na środowisko, a raczej szeregiem protestów i odwołań od decyzji. Ostatecznie Samorządowe Kolegium Odwoławcze podtrzymało decyzję środowiskową związaną z ustaleniem lokalizacji białostockiego zakładu. Procedura związana z określeniem oddziaływania zakładu na środowisko wykazała, że najlepszym miejscem na spalarnię są okolice ulicy Andersa. SKO na początku czerwca br. podtrzymało kolejną decyzję, od której odwoływali się mieszkańcy - lokalizacyjnej. Pozwala ona, by w zakładzie powstała instalacja termicznego przekształcania odpadów, waloryzacji żużla, zestalania i chemicznej stabilizacji popiołów i stałych pozostałości z systemu oczyszczania spalin oraz budynków niezbędnych do funkcjonowania zakładu.

Decyzja nie jest jeszcze prawomocna, ale jest ostateczna. A to oznacza, że miasto może już przymierzać się do przetargu na znalezienie wykonawcy.

Przetargi mogą jednak nie sprzyjać łagodnemu i bezproblemowemu prowadzeniu inwestycji.

Walka o śmieciowe zlecenie

Procedury przetargowe rozpoczęły już Poznań, Kraków i Płock. Tylko te trzy zamówienia warte są prawie 2 mld zł. Miasta nie mają takich funduszy, dlatego poszukują prywatnych partnerów i wykonawców. Płock rozpoczął procedurę wyboru prywatnego inwestora jeszcze w ubiegłym roku. O kontrakt stara się sześć firm: z Niemiec, Hiszpanii, Włoch i trzy polskie. Zdaniem Rzeczpospolitej w Krakowie zapowiada się zacięta walka między firmami budowlanymi. Giełdowa grupa PBG złożyła już odwołanie od warunków przetargu wartego 860 mln zł. Zarzuca miastu ustalenie nadmiernych wymagań, chodzi m.in. o zdobyte doświadczenie przy projektowaniu i budowie spalarni.

Ciekawym rozwiązaniem jest decyzja poznańskich władz samorządowych, bo komunalna spalarnię budować wspólnie z partnerem prywatnym, korzystając z dotacji unijnych. Byłby to pierwszy taki projekt w Polsce – informuje Rzeczpospolita. Inwestycje łączące dotacje unijne z partnerstwem publiczno-prywatnym są niezwykle trudne, bo podlegają regułom dotyczącym zarówno PPP, jak i funduszy unijnych. Od kwietnia Poznań czeka na oferty partnerów prywatnych, którzy podejmą się zaprojektowania, budowy i finansowania spalarni odpadów komunalnych oraz zarządzania nią. Wartość zamówienia to 700 mln zł (bez VAT). Połowę inwestycji Poznań chce sfinansować z dotacji unijnej.

W kraju  działa jak dotąd tylko jedna spalarnia odpadów komunalnych wybudowana wiele lat temu w Warszawie. Niedługo stolica ogłosi przetarg na modernizację obiektu. Władze miasta od kilku lat nie mogą się zdecydować na sposób realizacji i finansowania inwestycji. Jak przypomina Gazeta Stołeczna: raz spalarnia miała być finansowana z pieniędzy miasta, potem z funduszy unijnych, a wreszcie z kasy prywatnego inwestora. Gdy okazało się, że zakład będzie przynosić duże, miasto po raz kolejny zmieniło zdanie. W grudniu zeszłego roku zdecydowano więc, że rozbudowę spalarni, która będzie utylizować nawet 320 tys. ton śmieci rocznie, sfinansuje ratusz. Instalację ma zaś przejąć Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania.

Ucieczka przed unijną karą?

W 2004 r. UE zobligowała Polskę do ograniczania liczby odpadów biologicznych wyrzucanych na wysypiska. Już w lipcu 2010 r. mieliśmy ich wyrzucać o jedną czwartą mniej. Jednak 95 proc. polskich śmieci dalej trafia na wysypiska. Na razie Unia kar od Polski nie pobiera. A ich wysokość może być niebagatelna: od 4,3 tys. do 260 tys. euro za każdy dzień, w którym Polska nie dotrzymała parametrów. W połowie 2013 r. już tylko połowa śmieci komunalnych powinna trafiać na składowiska. Siedem lat później redukcja musi osiągnąć poziom 65 proc. – czytamy w portalu cire.pl.

Źródło: cire.pl, rp.pl, gazeta.pl

 

© Copyright 2007, Robert Bosch Sp. z o. o.